Jak doskonale zdajemy sobie sprawę, w Polsce dosyć często powtarzają się niestety informacje o podtopieniach i powodziach, szczególnie po zimach obfitych w opady śniegu. Jak wiadomo jest to zupełnie naturalne i zdarza się również w innych krajach, jednak na radykalnie mniejszą skalę. Niestety w Polsce nadal inwestycje na konserwację rzek są niezbyt duże co przyczynia się do sytuacji, iż ostatecznie domy i pola ulegają zalaniu powodując ogromne straty i konieczność wypłaty wysokich odszkodowań z racji ubezpieczenia.
Oczywiście istnieje proste rozwiązanie – inżynieria wodna. Oczywiste staje się, iż konserwacja kanałów to jedyny metoda na zapobieganie większości podtopień i powodzi. Dlaczego tak więc miasteczka i państwo tego nie realizują? Powód jest prosty – fundusze. Miasta nie inwestują w inżynierię wodną czyli opiekę nad ciekami wodnymi, mając nadzieję zwyczajnie iż nic złego się nie zdarzy.
Czy jest to dobra metoda? Jak wiadomo zależy z czyjego punktu widzenia. Wiadomo, iż oczyszczenie wszystkich rzek, kanałów wymagałoby sporo pieniędzy i pracy, jednak jednocześnie zapewniłoby bezpieczeństwo większości rolnikom i właścicielom mieszkań. Z drugiej strony jednak koszt mógłby być niewspółmierny do efektu, bo tak naprawdę nie ma gwarancji, iż wykonane prace zagwarantują niepojawienie się powodzi. Natura ma niezmiennie nad nami przewagę i należy mieć świadomość, iż mimo naszych działań, zjawiska typu powodzie, trzęsienia ziemi czy huragany będą nadal się pojawiać.
Comments are closed.